Już dziś w czwartek rozpoczęła się 22 kolejka Fogo Futsal Ekstraklasy. Constract Lubawa udał się na wyjazdowe spotkanie z ósmą drużyną tabeli – Red Dragons Pniewy. Gospodarze przystępowali do meczu w dobrej formie, mając na koncie serię trzech zwycięstw z rzędu. Constract imponował jeszcze lepszą passą – przedłużoną już do ośmiu kolejnych wygranych.
Przed meczem w szczególny sposób Zarząd klubu z Pniew podziękował Patrykowi Hołemu za lata spędzone w barwach Red Dragons ,który zdobył pond 300 bramek dla klubu. Patryk zmaga się z poważną kontuzją ścięgna Achillesa, która uniemożliwia mu dalszą grę.
Początek spotkania był fatalny dla gości. W 3. minucie po niefortunnym zagraniu Adriano na własnej połowie piłkę przejął Kostecki i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 1:0. Odpowiedź była jednak natychmiastowa – w ciągu jednej minuty dwukrotnie do siatki trafił Pedrinho i Constract objął prowadzenie 2:1.
Mecz od pierwszych minut stał na bardzo wysokim poziomie. W 6. minucie potężny strzał Sendlewskiego sprawił sporo problemów bramkarzowi gospodarzy. Chwilę później, po błędzie Kaniewskiego, Red Dragons doprowadzili do wyrównania – ponownie na listę strzelców wpisał się Kostecki (2:2).
W 10. minucie Pedro Pereira zdobył bramkę na 3:2 dla gości i Constract ponownie wyszedł na prowadzenie.
W dalszej części pierwszej połowy gra gości była jednak zbyt nerwowa – pojawiały się niedokładne, „ślepe” podania (m.in. Savio), które mogły zakończyć się utratą kolejnych bramek. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Constract miał już na koncie pięć fauli.
Końcówka należała do gospodarzy. Najpierw padła bramka wyrównująca, a następnie Rodrigues zdobył gola na 18 sekund przed końcową syreną pierwszej połowy. Ostatecznie po pierwszych 20 minutach Red Dragons Pniewy prowadzili 4:3.
W 24. minucie Kacper Sendlewski był bliski zdobycia bramki, jednak bramkarz gospodarzy, Gomez, wyczuł jego intencje i skutecznie interweniował. Trzy minuty później, po dobrej akcji ofensywnej, Dawid Mataja trafił w słupek – mając przed sobą praktycznie pustą bramkę. Chwilę później kolejną okazję miał Savio, ale i tym razem piłka nie znalazła drogi do siatki.
W 31. minucie Mataja dopiął swego i zdobył bramkę, dając wyrównanie Constractowi. W tym fragmencie meczu zawodnicy Constract Lubawa wyraźnie dominowali na parkiecie. Sytuacje mnożyły się głównie po strzałach Sendlewskiego. W jednej z akcji wyłożył on piłkę Adriano, który z trzech metrów posłał ją jednak kilka metrów nad poprzeczką.
Nacisk gości przyniósł efekt w 36. minucie – Kacper Sendlewski wpisał się na listę strzelców, dając swojej drużynie prowadzenie. Chwilę później Mataja był bliski zdobycia kolejnej bramki, lecz ponownie skutecznie interweniował bramkarz gospodarzy.
W końcówce spotkania zawodnicy Red Dragons Pniewy zdecydowali się na grę z lotnym bramkarzem. Na dwie minuty przed końcem meczu przyniosło to efekt – gospodarze doprowadzili do wyrównania po golu Delgado.
Choć w drugiej połowie Red Dragons przez długi czas nie istnieli na parkiecie, końcówka należała do nich. Ostatecznie emocjonujące spotkanie zakończyło się remisem 5:5.
Było to bardzo dobre widowisko w wykonaniu obu drużyn, pełne zwrotów akcji i efektownych bramek. (mz)
foto Paweł Jakubowski