Constract Lubawa – Piast Gliwice (1:1) 1:3. ZDJĘCIA

Opublikowano:
W Lubawie rozegrano kolejną kolejkę Fogo Futsal Ekstraklasy. Gospodarz, Constract Lubawa, podejmował aktualnego mistrza Polski – Piast Gliwice. W barwach Piasta wystąpił również Tomasz Kriezel, który przez kilka sezonów grał w drużynie z Lubawy.

Początek spotkania był nerwowy dla gospodarzy. Już w pierwszej minucie zawodnicy Constractu popełnili dwa niepotrzebne faule.

W 2. minucie goście objęli prowadzenie. Michał Widuch zdecydował się na daleki strzał niemal ze środka boiska i piłka wpadła do bramki, dając Piastowi prowadzenie 0:1.

Po stracie gola gospodarze stworzyli kilka bardzo dobrych okazji do wyrównania, jednak Widuch popisywał się świetnymi interwencjami w bramce Piasta.

W 6. minucie Kacper Sendlewski skierował piłkę do siatki, jednak sędziowie nie uznali bramki, dopatrując się wcześniej zagrania ręką przez Adriano

W końcu w 10. minucie gospodarze dopięli swego. Do wyrównania doprowadził Savio Valadares, ustalając wynik na 1:1.

Trzy minuty później, po piątym faulu Constractu, goście mieli świetną okazję do ponownego objęcia prowadzenia. Piast wykonywał rzut karny przedłużony, jednak bramkarz gospodarzy  Gozi popisał się dobrą interwencją i obronił strzał.

Końcówka pierwszej połowy była wyrównana i momentami chaotyczna. Ostatecznie do przerwy wynik pozostał 1:1.

Druga połowa spotkania była wyrównana i lepsza niż pierwsza. Już w 26. minucie Paweł Kaniewski popisał się dwoma pięknymi strzałami na bramkę, jednak Michał Widuch stanął na wysokości zadania i obronił oba uderzenia. Chwilę później kolejne ciekawe zagranie zaprezentował Kacper Sendlewski, ale i tym razem Widuch nie dał się pokonać. Po chwili nastąpiła kontra i po podaniu Dilla, Bruno Graca i goście ponownie objęli prowadzenie.

W 37. minucie kapitalnym strzałem popisał się Pedrinho, lecz bramkarz ponownie był górą. W tym momencie Kacper Sendlewski pełnił rolę lotnego bramkarza, ale gospodarze nie potrafią zagrozić skutecznie Widuchowi.

W końcówce spotkania Savio popełnił dziecinny błąd pod własną bramką, co wykorzystał Breno Bertoline, który strzelił do pustej bramki na 1:3.

W spotkaniu zabrakło trenera Dawida Grubalskiego, którego dopadła grypa i zastąpił go Deco.

Mecz był wyrównany, jednak – jak to często bywa w drużynie gospodarzy – zawiodła skuteczność. W mojej ocenie, mając takiego bramkarza jak Michał Widuch, nie jest łatwo pokonać drużynę Piasta Gliwice. Goście może nie grali bardzo efektownie, ale byli skuteczni. (mz)

foto Paweł Jakubowski