Trwają rozgrywki Fogo Futsal Ekstraklasa. Constract Lubawa zmierzył się na wyjeździe z zajmującym 12. miejsce w tabeli zespołem Dreman Exlabesa Opole Komprachcice. Faworytem spotkania byli oczywiście goście, jednak przy słabszej skuteczności strzeleckiej w ostatnim czasie gospodarze liczyli na zdobycie punktów. A to, że w sporcie zdarzają się niespodzianki, pokazała niedawna porażka Eurobus Przemyśl z Legia Warszawa Futsal na własnym boisku.
Początek spotkania to kilka celnych strzałów na bramkę gospodarzy, jednak bramkarz świetnie interweniował i nie dał się pokonać. W bramce „Konstruktorów” po dłuższej przerwie pojawił się Hubert Zadroga.
W 8. minucie spotkania błąd obrony gospodarzy wykorzystał Sebastian Grubalski, który otworzył wynik meczu i było 0:1. Kilka minut później Pedro Pereira był bliski podwyższenia prowadzenia, ale piłka odbiła się od obrońcy a wcześniej bramkarz gospodarzy Serghei Burduja obronił.Opolanie już na 7 minut przed końcem pierwszej połowy zdecydowali się na grę z lotnym bramkarzem.
W 15. minucie faul Helder w okolicy 11 metrów przed własną bramką sprawił, że goście mieli już na koncie cztery przewinienia. Po krótkiej naradzie gospodarze stanęli przed wielką szansą – Paweł Barański perfekcyjnie wykonał rzut wolny i doprowadził do wyrównania na 1:1.
W końcówce pierwszej połowy, mimo przewagi gości, gospodarze wyprowadzili kontratak, po którym Mateusz Suchodolski zdobył bramkę na 2:1.Po pierwszej połowie w Opolu mamy niespodziankę – gospodarze prowadzą, a drużyna gości prezentuje się znacznie słabiej niż oczekiwano.
Początek drugiej połowy to faul Jakuba Raszkowskiego na własnej połowie, ale tym razem gospodarze tego nie wykorzystali.Goście mieli dwie doskonałe sytuacje do zdobycia bramki. Najpierw Pedrinho, a chwilę później Pedro Pereira znaleźli się sam na sam z bramkarzem, jednak golkiper gospodarzy popisał się świetnymi interwencjami.
Zawodnicy z Lubawy znacznie poprawili swoją grę, ale niestety bramki wciąż nie było. Bohaterem tej części spotkania był bramkarz Serghei Burduja.
W 30. minucie Jeremi Mielczarek otrzymał żółtą kartkę za faul na Pedrinho. W tej części meczu padły dwa strzały w słupek, a bramkarz gospodarzy zaliczył kilka wspaniałych interwencji. Bramka gospodarzy była dziś jak zaczarowana. Kilka strzałów oddal Jakub Raszkowki ale były strzały w powietrze.
W 32. minucie Adriano Lemos zdobył wyrównującą bramkę na 2:2. Goście cały czas rozgrywali piłkę na połowie przeciwnika i dominowali na parkiecie. Kolejne strzały gości, kolejny słupek, ale bramki wciąż brakowało.Pod koniec spotkania kapitan drużyny gości, Kacper Sendlewski, przejął rolę lotnego bramkarza.
To dziwne i bardzo emocjonujące spotkanie zakończyło się dramatycznie. Na 9 sekund przed końcowym gwizdkiem sędziego Pedro Pereira trafił w słupek, a Pedrinho dobił piłkę do bramki, zdobywając gola na 2:3.
Niespodzianki w Opolu nie było. Na parkiecie nie brakowało wielkich emocji. Piękna druga połowa w wykonaniu gości, a bohaterem spotkania został bramkarz Serghei Burduja. (mz)
foto Paweł Jakubowski