Zestawienie w tegorocznym finale Pucharu Polski, to niekwestionowanie już klasyk Polskiego futsalu. Każde spotkanie obu tych drużyn jest pełne emocji, w tym przypadku nie było inaczej.
Goście bardzo szybko otworzyli wynik. Za pomocą Pedro Pereiry, w 3. minucie spotkania Konstruktorzy wyszli na prowadzenie. Gospodarze długo nie czekali, bo już dwie minuty później Paweł Budniak sprytnie wykorzystał rzut rożny i doprowadził do remisu. Następną bramkę zobaczyliśmy dopiero w 16. minucie spotkania. Rekordzistów na prowadzenie wyprowadził Miguel Kenji, na tablicy mamy 2:1. Przed zejściem do szatni, na 2 minuty przed końcem pierwszej części gry, do bramki trafił Pedrinho, który tym sposobem doprowadził do remisu w połowie spotkania.
Druga połowa zaczęła się bardzo spokojnie, aż do momentu otrzymania czerwonej kartki przez zawodnika Lubawian - Davida Mataje w 34. minucie. Lubawianie wspaniale poradzili sobie z grą w osłabieniu i niedługo po powrocie na parkiet czwartego zawodnika, trafili trzeci raz, tym razem za sprawą Savio Valadaresa. Bielszczanie odpowiedzieli praktycznie od razu. Guilherme Kadu dał gospodarzom wyrównanie na 2 minuty przed końcem. Kiedy wszyscy już spodziewali się, że w Lubawie spotkanie zacznie się "od zera", do bramki Rekordu trafia, ponownie, Savio Valadares.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:4, co daje Konstruktorom jednobramkową zaliczkę przed niedzielnym meczem.
Podsumowanie: Kamil Szóstek
Zdjęcia: Paweł Jakubowski